Jest mi tak okropnie smutno. Wszystko źle. Znaczy nie wszystko, bo nareszcie wyjęłam moje #kubki we #wzorki z pieca i są ok, ale poza tym wszystko. Doradzam nie czytać tego posta, dla własnego dobra.
Od dwóch lat czekam na ten urlop, to jacyś rozgoraczkowani Włosi się wysmętnili z koronawirusem. W Innsbrucku. Kurde. A dokąd się wybieram? Zgadnijcie? No oczywiście, że do sąsiedniej wsi. I teraz mam do wyboru parę opcji. Albo pojadę i będę się bać jeśli ktoś kichnie w wagoniku, i tłoku w knajpie, i miliona innych normalnych rzeczy, a moje dzieci tylko podkręcą atmosferę, bo świetnie to potrafią, albo nie pojadę. Bo właściwie miałam taki cudowny urlop w lecie, że jeszcze teraz czuję się wypoczęta. (Dla tych co nie czytali wyjaśniam, że użyłam ironii, bo strasznie się pochorowałam na wakacjach)
Poza tym czuję fizyczny ból, bo właśnie odkryłam kolejne dwie niespodzianki w projekcie domu, o którym Wam jeszcze nie napisałam, ale napiszę. Ja w ogóle bardzo źle reaguję na budowę i nie wiem jak mogłam o tym zapomnieć kupując działkę, ale była na takim boskim odludziu, nad morzem i nad jeziorem, i jak sobie wyobraziłam letnie warsztaty ceramiczne w takim miejscu, to idiotycznie wydało mi się, że nie można tego zmarnować, że dam radę, a teraz boli mnie żołądek, głowa i nie potrafię nabrać powiatrza do płuc (co być może mogłoby mnie uchronić przed koronawirusem, gdybym się na tym lodowcu potrafiła zamartwiać) I mam mdłości. I płakać mi się chce, bo sama sobie zgotowałam ten los. Jak mogłam być taka głupia! I znowu będę musiała zadzwonić i to wyjaśnić. Nawet nie wiecie jakie to straszne. I jeszcze ten pieprzony #koronawirus. Musiał teraz? To niesprawiedliwe!
Wcale nie mam ochoty spać. Mam ochotę płakać. I jeszcze skaleczyłam palec i nie mogę robić na kole, bo rana jest za głęboka. Dziś nie ma zen. Wszystko źle.
.
Lepiej było nie czytać, co? .
.
#ceramika #underglazetransfer #claydecals #pottery #cobalt #kobalt #drobneprzyjemnosci #wszystkoźle #smutno #mikolow #blog #żalpost
...

68 2

Otworzyłam piec. #patera wygląda dobrze, talerz też, co dalej - nie wiem, ale niestety jeszcze muszę chwilę poczekać.
Tymczasem planuję mentalnie #ogród. Prawdopodobnie na myśleniu się skończy, bo jestem leniwa łajza, a jak już mam pracować, to wolę glinę niż kompost, ale myśli o plonych kwiatach stają się obsesyjnie. Pół nocy analizowałam różne opcje kwiatów łąkowych i myślę, że to jest droga dla mnie. Przerobię część ogrodu na łąkę! Kosi się to trzy razy w roku, kwitnie i wabi owady. Cool! Nie, żebym darzyła #owady jakąś szczególną estymą, a nawet wręcz przeciwnie, ale ktoś musi zapylać. Tylko muszę wymyśleć jak to oddzielić, żeby wyglądało naturalnie, a przy każdym koszeniu trawy nie pomniejszać łąki. Przeanalizować nasłonecznienie i w związku z tym jaka mieszanka nasion, gdzie i ile, i może znaleźć kogoś, kto będzie machał łopatą, bo na mnie nie za bardzo można liczyć w kwestii ogrodu... Może jacyś ochotnicy?
.
#sneakpeak #ceramics #czerwony #red #poppy #mak #kwiatypolne #łąka #blog #drobneprzyjemnosci #domiogrod #Mikołów
...

72 8

Złote Globy co prawda już rozdane, więc to chyba nie dobry czas na premierę, ale co mi tam! Proszę, premiera filmu o pierwszym zjeździe mojego nowego więzadła w lewym kolanie. Liczę na oskara za dźwięk. Jak zwykle. ...A z innej beczki - używacie soczewek kontaktowych? Cóż to za szatański wynalazek! Ja, podobnie jak z nowym więzadłem, dziś premierowo z soczewką w prawym oku. Już pominę pół godziny przeklinania przy wkładaniu. Oczywiście nie pomyślałam, żeby zabrać lusterko, więc musiałam ją założyć w łazience, oczywiście jedna mi spadła i zaginęła bez wieści (ale to nie szkodzi, bo na cztery dni jeżdżenia na nartach zabrałam trzydzieści szutk) Rybiki jak ją znajdą, będą miały używanie. ...Ale kiedy już ją włożyłam, skonstatowałam, że owszem, widzenie dali mi się zasadniczo poprawiło, natomiast straciłam zdolność czytania. Nawet nie będę udawać, że mi to nie przeszkadza. Nie wiem co fotografuję i jak ostre są zdjęcia, dlatego też poprzedni tekst taki krótki, bo po prostu główno (wolno tak mówić?) widzę. Muszę sobie teraz jeszcze okulary do czytania sprawić i nie wiem gdzie je włożyć jak jeżdżę na nartach. Czuję się jak własna babcia - ale ona miala takie fajne dzielone. A na koniec jeszcze musiałam to parszystwo wydłubać z oka. Wcale nie było łatwo, tym bardziej, że łazienka jest ciemna a ja blisko widzę dopiero po wyjęciu soczewki, więc turdno było sprawdzić czy już... mówię Wam, dbajcie o oczy - przez idiotyczną infekcję oczu z lata dziś ze 45 minut ciężko przeklinałam. Nie warto.
A jutro znowubWam jakieś zdjęcia po omacku zrobię. Buziaczki!
.
.
#maleciche #soczewkikontaktowe #narty #marcinhajzyk #relaks #ski #zima #drobneprzyjemnosci #blog
...

55 4