Zapakowałam i wysłałam paczki, zdjęć co prawda nie zrobiłam, ale nie bądźmy drobiazgowi, bo potrzebuję zdjęcia o tym jak pakuję. Co prawda lepsza byłaby folia bąbelkowa, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, prawda?
Chciałam Wam opowiedzieć, co mi się fajnego o przydarzyło w zeszłym tygodniu. Dostałam paczkę, całkiem sporą paczkę z pięknie poskładaną folią bąbelkową i innymi wypełniaczami paczkowymi. Taka ze mnie ofiara, że nawet nie wiem od kogo i komu podziękować. Oczywiście mam dobre usprawiedliwienie - akurat wyjeżdżałam i po rozpakowaniu paczki zostawiłam bałagan i pod moją nieobecność ktoś posprzątał,wobec czego tą drogą chciałam podziękować dobremu człowiekowi, który narażając się na koszty oszczędził Ziemi śmieci a mnie wydatków.
To nie była pierwszy raz, kiedy mi się coś takiego zdarzyło, a to naprawdę bardzo miłe.
Dzięki 😘😘😘
.
.
#drobneprzyjemnosci #pakowanie #lesswaste #eko #podziekowania #thx #Mikołów #blog #unboxing
...

28 0

Od rana budowa aż furkocze! Nie żeby mi to przeszkadzało w spaniu, bo mnie w spaniu nic nie przeszkadza, a furkot właściwie jest mentalny, bo do normalnych, działań, codziennych, mam nadzieję, że codziennych, a nie tylko jak przyjeżdżamy patrzeć, dołączyła ekipa montująca ogród zimowy. I to nie ostatnia ekipa na dziś. Ludzi tu dzisiaj tyle, że jeszcze bardziej nie chce się wychodzić z przyczepy. Ja bym oczywiście chciała, żeby też wewnątrz coś się znowu działo, coś co widać oczami, ścianki działowe na przykład. Ale ćwiczę zen i się nie niepokoję. Staram się wierzyć, że się nie niepokoję.
W dodatku mam spuchnięty pysk. Człowiek się kładzie spać jak człowiek a budzi się spuchnięty, bo go jakiś alergen we śnie naszedł. M. osiągnął szczyt dyplomacji. Nawet mu powieka nie drgnęła, tylko powiedział, "tu ci kładę na alergię"
...a tymczasem się deszcz rozpadał i myśl o spacerze na plaży przestała być miła, bo gdzie się potem wysuszę... no nie wiem. Chyba bym już chciała wracać do domu. A jeszcze bardziej, żeby tu już był dom... 😉
.
.
#drobneprzyjemnosci #Zastań #Wolin #budowadomu #murpruski #szachulce #glininykajak #blog #tonkanu #ogrodzimowy
...

50 1

Jak sama fotografia wskazuje, to nie był najlepszy dzień. Kurde. Serio. Chyba najgorszy tego lata. Spędziłam pięć godzin w poczekalni w szpitalu, (wszystko prawie dobrze) i już samo to mogłoby wystarczyć. Potem po drodze do samochodu, który stał na samym końcu parkingu, prawie na drugim końcu Gliwic zmokłam na wylot. Dosłownie. Miałam nawet parasol, ale ten wredny deszcz padał we wszystkie strony, a ja, zamiast ubrać coś normalnego, to oczywiście cztery metry spodnicy do kostek. Niezapomniane przeżycie, kiedy taka mokra spódnica okleja nogi w samochodzie. Ble. Potem stałam pół godziny, albo dłużej w korku do budki na wyjeździe z parkingu. Nie wiem jakim cudem dwieście osób naraz wyszło od lekarza, ale wyszło. Potem było wszystko dobrze, poza tym, że przy zapaleniu ucha zewnętrznego zakładanie maseczki zahaczanej o uszy było naprawdę głupie. Myślałam, że ucho mi odpadnie, ale to już wcześniej, tylko wcale nie przestało boleć w trzy sekundy.
...a potem rozpakowałam piec...
I, jak widać na załączonym obrazku, to również nie było szczęśliwe wydarzenie. Wybuchła mu umywalka. Moja wina, wiem, ale to mnie nie pociesza, a nawet wręcz przeciwnie, wolałabym na kogoś zwalić winę.
Z dobrych rzeczy natomiast, kiedy byłam z Mamą w szpitalu, Tata ugotował bardzo dobry obiad dla całej rodziny, a @crafted_girl poszkliwiła co było do poszkliwienia, a potem jeszcze spakowała pół pieca, więc mnie zostało tylko doszkliwić kilka drobiazgów i sru! Znowu palę. Jeśli tym razem znowu coś pójdzie nie tak, to się wkurzę, ale póki co jestem znowu pełna optymizmu.
Dbrego dnia! A nawet nocy! 😘

#drobneprzyjemnosci #masterofdisaster #pottery #clay #kiln #blog #Mikołów #złydzień #photooftheday
...

42 1

Tekst będzie zupełnie nieceramiczny, tylko normalnie zrzędliwy, więc właściwie nie trzeba czytać.
Pamiętacie dawne czasy, kiedy przez telefon nie dało się załatwić recepty nawet na tabletki antykoncepcyjne, a każdą dolegliwością trzeba się było pokazać, bo przecież lekarz na podstawie słów pacjenta, który już któryś raz na to samo choruje nie mógł postawić diagnozy. A teraz, zupełnie nagle okazuje się, że wszystko się da załatwić przez telefon. "Pani doktor, wyskoczyła mi dziwna gula - jaka jest w dotyku?" Buhahaha. No skąd mam wiedzieć, przecież mam jedną i nie mam z czym porównać. "Proszę obserwować" Super!
Ale dziś, to już chyba serio miałam do czynienia z cudem telekomunikacji - badanie ucha przez telefon. Przyłożyłam słuchawkę do ucha i już wiadomo - zapalenie ucha zewnętrznego. Nie mam dużego doświadczenia z chorobami uszu, bo mój organizm postanowił mi urozmaicić czas pandemii i serwuje mi różne nietypowe dolegliwości. Może to się da poznać na podstawie paru prostych pytań. Jeśli tak, to jestem uszczęśliwiona, bo nieprzesadnie lubię chodzić do lekarza, ale kiedyś się nie dało, wiec nie wiem - da się czy nie?
Żeby było jasne, rozumiem, że lekarz mnie nie chce widzieć, ja w zasadzie jego też wolę nie oglądać i też się boję zarazy, ale powoli zaczynam się niepokoić, jak długo da się kontrolować np. serce "jak się pani czuje? - dobrze - a ciśnienie - w normie". Skąd nagle taka ufność w mój osąd? Nagle, kurde, zmądrzałam? Doznałam olśnienia i mam supermoc autodiagnozy, a dawniej nie umiałam rozpoznać zapalenia gardła. Cud! A tak naprawdę, to myślę, że mój organizm na wieść, że w przyszły piątek mam być nad morzem, w naszym języku to teraz synonim namiotu rozbitego na gołej ziemi, bez wody prądu i wc, próbuje różnymi sposobami mnie zatrzymać w domu, ale nie ze mną te numery - kupiłam sobie kalosze i nie zawaham się ich użyć. A skoro nie słyszę na jedno ucho, to budowa od świtu nie będzie mnie budzić... Zen. 😉
.
A na zdjęciu kieliszki, które nie y nie mają związkuz chorowaniem, ale można odmierzać syropek (ja nie, bo nienawidzę syropu, ale ktoś może) albo można się napić nalewki dla rozgrzewk
.
#drobneprzyjemnosci #żalpost #pandemia #służbazdrowia #blog
...

47 14

Więc (tak, wiem) na pocieszenie Zu mi zrobiła najlepszego na świecie prawie burgera. I podała do łóżka. Był naprawdę boski. W życiu bym nie wpadła, żeby zamiast kotleta zrobić jajecznicę z pieczarkami, ziołami czosnkiem, a bułkę posmarować humusem
.
.
#drobneprzyjemnosci #vege #vegeburger #comfortfood #blog #Mikołów #zdrowazywnosc #homecooking
...

38 0