Bywa Wam czasem tak cudownie, że chcecie się swoją radością podzielić z kimś bliskim? A może macie czasem tak, że coś jest nie w porządku, ale nie wiadomo, czego Wam trzeba, żeby było dobrze? Czasami wystarczy drobiazg, żeby przywołać szczęśliwe wspomnienia. Czasami drobiazg może pomóc rozpromienić czyjąś twarz.

Można też spróbować pomagać szczęściu. Wyobraźcie sobie taką sytuację czuję się szczęśliwa, pijąc w ogrodzie herbatę z przyjaciółmi, to może potem, jesienią, pijąc herbatę z tego samego kubka, poczuję smak przyjaźni i lata? A może sprezentuję przyjaciółce taki kubek, żeby też wspomniała lato w środku zimy?

Można niejadkowi posadzić w sałacie ślimaka i króliczka między pomidorkami, żeby posiłek był przyjemniejszy. Można zapalić komuś światełko w sowim lampionie, żeby przyjemniej mu było czytać lekturę.

Znacie książkę Phillipe’a Delerma „Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności”? Mistrzostwo znajdowania radości w drobiazgach. Warto się uczyć od najlepszych.