Mam na imię Ania, tworzę ceramikę z duszą

Radość bycia ceramikiem spadła na mnie, jak grom z jasnego nieba, kiedy tylko wzięłam glinę do rąk. Zupełnie przypadkiem. Chciałam coś ulepić, pobawić się chwilę, ale zamknęli najbliższą pracownię, więc  zamiast na popołudniowe warsztaty pojechałam na tygodniowy kurs garncarski do Piotra Skiby do  Jadwisina.

Kiedy wracałam, było dla mnie jasne, że moje życie się zmieniło. Tydzień później miałam w domu pod schodami koło garncarskie, a ostatnim tchnieniem architekta, którym dotąd byłam, wyremontowałam pracownię. Et voila!

Ania 3 kwadrat
kolo garncarskie

Najbardziej lubię te momenty, kiedy siedzę przy kole garncarskim. Sama w pracowni, słuchając audiobooków. Mam szansę naprawdę się skupić, wyciszyć i zapamiętać się w zachwycie nad niezwykłością materiału, który daje możliwość przemienienia skały (bo jakby na to nie spojrzeć, glina jest skałą) w naczynie.

Ceramika z Pracowni Drobne Przyjemności

Naczynia ceramiczne z mojej pracowni to połączenie tradycyjnej metody wytwarzania i naturalnych materiałów z nowoczesnym wzornictwem, kolorystyką oraz, przede wszystkim, funkcją. Wszystkie wyroby można myć w zmywarce, zapiekać w piekarniku i podgrzewać w kuchence mikrofalowej.

ceramika 5

Z wykształcenia jestem architektem, a prywatnie uwielbiam piec i gotować. Te umiejętności bardzo przydają się w pracy garncarza. Jako architekt doceniam wagę ergonomii w projektowaniu naczyń — wiem, że uroda nie może być jedyną wytyczną, jeśli przedmioty mają być użyteczne.

ceramika 1

Pracownia Drobne Przyjemności

Moja pracownia znajduje się w Mikołowie. W starej stodole, w środku tajemniczego ogrodu. W miejscu, gdzie można zapomnieć o ponaglającym czasie i dokuczliwościach cywilizacji (z udogodnień cywilizacji jednak nie rezygnuję — internet i ekspres do kawy mają się dobrze).

pracownia 3

Tutaj spędzam czas tworząc, eksperymentując i tu przyjmuję gości, wszystkich, którzy mają ochotę poznać glinę, pobawić się, udając, że tylko przyszli z dzieckiem 😉
Własnoręcznie zrobić prezent dla kogoś ważnego albo wykonać coś niezwykłego do domu.

pracownia 10

Wy też przyjdźcie, zapraszam! Muszę jednak ostrzec, że to uzależnia. Człowiek przychodzi zdystansowany, pełen rezerwy. Zabiera się niepewnie do pracy… A pod koniec spotkania już wie, że musi wrócić, bo potrzebuje mydelniczkę, miskę dla kota, kufel na piwo i numer na dom…

pracownia 8
pracownia 9

To naprawdę cudowne uczucie wziąć do ręki praktycznie bryłę błota i zrobić z niej coś pięknego, w stu procentach użytecznego. Nie ustępującego jakością naczyniom  ze sklepu, ale swojego własnego, jedynego i niepowtarzalnego.
Coś PRAWDZIWEGO.

pracownia 12
pracownia 11